Słucham francuskiego rapu od: roku 2004 (?)
Wiek: 19 Dołączył: 24 Lut 2008 Posty: 325 Otrzymał 115 piw(a) Skąd: Warszawa (Alcatraz)
Wysłany: 2008-07-24, 18:13
Miszczu, ale to zaboli gdy poślesz swoje pacholęta do szkoły...
Blaszany Bębenek poleca mi też moja mama, ale też mam opory. Sam nie wiem czemu...
Co rusz przypominają mi się nowe książki, o których zapomnieć nie sposób. Z lektur szkolnych jest to Inny Świat Grudzińskiego, coś więcej niż historia o łagrach. Historia o ludziach w obliczu beznadziei totalnej. Zdążyć przed panem Bogiem też mi się spodobało, nabrałem szacunku do Edelmana jako człowieka, mimo że ideologicznie się z tym panem nie zgadzam, tak jak szanuje Geremka choć był on moim ideologicznym przeciwnikiem.
Poza lekturami znajduje się fenomenalna autobiografia Gene Gutowskiego, chłopaka z polskich kresów który przez doświadczenia wojenne wyrósł na niesamowitego człowieka. Gorąco polecam.
Żeby nie było tylko biografii w tym poście, to zacznę polemikę z miszczem co do fantastyki. Nie powinieneś oceniać gatunku po jednej niedoczytanej książce (swoją drogą rzeczywiście dość słabej) i filmie. Political Fiction Ziemkiewicza (zbiór opowiadań Coś Mocniejszego) czy fantastyka wiejska Pilipiuka (seria o Jakubie Wędrowyczu) znacznie odbiega od Tolkiena. Jeśli wolisz inne klimaty niż elfy i krasnoludy, to polecam książki o przyszłości bohaterów Gwiezdnych wojen - jak dla mnie lepsze od pierwowzorów filmowych, pisane przez różnych autorów. Sapkowskiego nie polecam, bo mi nie przypadł do gustu, między innymi z powodu dużej ilości propagandy lewicowej. Ale podobno jego książki podobają się tym, którzy nie lubią Tolkiena...
A Camus mi się nie spodobał, nie czytałem Dżumy ani żadnej rzeczy która jego jest.
_________________ Le Savoir Est Une Arme!
In the land of the blind, the man with one eye is the king...
Słucham francuskiego rapu od: ...szalenie długo
Wiek: 19 Dołączyła: 02 Mar 2007 Posty: 311 Otrzymał 96 piw(a) Skąd: Zachód
Wysłany: 2008-07-24, 20:36
O Gutowskim czytalam, jednak po aut bio nie siegnelam JESZCZE.
Co pominelam? perwersje, dwie rurki z kremem,mechaniczna pomarancze itp.
I totalnie związane tematem. Uwielbiam chwile, gdy siadam na tarasie na drewnianym leżaczku juz całkiem dojrzałym wieczorem i czując podmuchy wiatru na policzku zaczynam czytać
_________________ Pisz jesli potrzebujesz informacji o FR rapie bądz szukasz konkretnych produkcji.
Słucham francuskiego rapu od: od dłuższego czasu
Wiek: 18 Dołączył: 03 Sie 2007 Posty: 339 Otrzymał 62 piw(a) Skąd: BDG
Wysłany: 2008-07-24, 22:31
Dimitroff napisał/a
to zacznę polemikę z miszczem co do fantastyki.
Do tych autorów dodam jeszcze jednego z czołówki polskiej fantastyki J. Piekarę z jego 3tomową powieścią Inkwizytora. W dość specyficzny sposób ukazana jest jego praca Jak i cała wykreowana postać Mordimera.
Oczywiście polecam jeszcze "Siewcy Wiatru" Kossakowskiej, czołowi Aniołowie i ich problemy Zmaganie dobra ze złem, poruszane są kwestie państwowe, akurat na czasie (np. pot-de-vin = łapówki) i inne.
_________________
>>>Mon comportement est fruitd'une réalité<<<
Ferme tes yeux juste une seconde,vois la misere du monde et ta place dans tout ça...
Jusqu'ici tout va bien, L'important c'est pas la chute, c'est l'atterrissage...
>>>La réalitéest d'hallucination pour sensation<<<
Słucham francuskiego rapu od: dawna
Wiek: 19 Dołączył: 24 Maj 2007 Posty: 223 Otrzymał 64 piw(a) Skąd: Lublin
Wysłany: 2008-07-25, 09:08
U mnie z książkami zawsze różnie bywało -czasem czytam dużo (okres jesienno-zimowy) ,a czasem nie czytam wogóle(okres wiosenno-letni) no może prawie wogóle.
Z lekturami dobrze napisał MJ ,że ich się nie opłaca czytać -wystarczą dobre steszczenia np. kpl.pl . Lektury w liceum czytałem tylko w 1 klasie , z jednegoż powodu -były krótkie. Przez następne dwa lata przeczytałem 1 tom Ludzi bezdomnych i i tak dostałem ,,strzałę" z odpowiedzi ,także dałem sobie kompletnie spokój, no z wyjątkiem Innego Świata - świetna książka . Dimitroff jeśli chodzi o tematykę wojenną to polecam Pianistę Szpilamana i Dywizjon 303 Fiedlera . Tą pierwszą pozycję przeczytałem zaledwie w kilka dni i uważam ,że jest wspaniała. Co jest warte polecenia to również Mistrz i Małgorzata Bułhakowa jako parodia systemu radzieckiego.
Meuf wspomniała o trylogii Marsylskiej .No właśnie nie pamiętałem dokładnego autora , chodziło mi po głowie Jean Jacque Pizzo , hmmm.... można uznać ,że podobnie(czyt. problemy z pamięcią ). To jest ta pozycja do której właśnie się przymierzam właśnie ze względu na klimat tej trylogii.
Słucham francuskiego rapu od: nie słucham
Wiek: 19 Dołączył: 24 Sie 2006 Posty: 483 Otrzymał 89 piw(a) Skąd: p-k
Wysłany: 2008-07-25, 11:06
Dymitr, ale ja nie oceniam. Stwierdzam tylko, że nie lubię historii, które nie mogą się wydarzyć w "normalnym" świecie "normalnemu" człowiekowi. Przeróżne stworki, ogry, krasnale, czy inne Gandalfy mnie nie zajmują, wręcz odrażają. I nie zmieni tego ani wspomniany przez Ciebie Ziemkiewicz czy Pilipiuk . Przyszłość też mnie nie intryguje, niestworzone technologie, loty w przestrzeni, Harry Potter - to wszystko nie w moich klimatach. Przekonywać się nie chcę, wiem co lubię, a czego nie. Wolę literaturę wojenną, kryminalną, zawiłą tudzież psychologiczną. Nie wiem więc o czym chcesz ze mną polemizować, skoro ja już na starcie mam anty nastawienie do wszelakich form nie z tego świata. Ale miło, że próbujesz
_________________
Uczymy młodych palić ludzi żywcem, a nie pozwalamy... napisać słowa pierdolić na samolotach... bo to nieprzyzwoite.
Słucham francuskiego rapu od: roku 2004 (?)
Wiek: 19 Dołączył: 24 Lut 2008 Posty: 325 Otrzymał 115 piw(a) Skąd: Warszawa (Alcatraz)
Wysłany: 2008-07-25, 17:08
PoLEMizować chcę, bo nie lubię generalizowania. Fantastyka i science-fiction to nie tylko ogry i inne gumisie. To nie tylko historie innych, równoległych czy prostopadłych światów. To też historie, których nie słyszy się na co dzień, ale jak się głębiej zastanowisz, to dochodzisz do wniosku: czemu nie? Dlaczego za tydzień nie miałby pierdolnąć w ziemię meteoryt? Dlaczego miałby się wtedy nie pojawić kosmiczny nomada-szabrownik, który porwie 4 mln książek wraz z opakowaniem (gmachem biblioteki narodowej)? To przykłady z najnowszej powieści Pilipiuka. A czy nie zabawnie jest przeczytać jak plenum KC PZPR wysyła ludzi w przeszłość, żeby zapewnić dostawę mamuciego mięsa bo szynka z psa jest za słona i nie trzyma parametrów? (przykład z Ziemkiewcza) A czy stuletni kozak pamiętający czasy carskie nie może być najlepszym kumplem Wędrowycza, egzorcysty amatora i degenerata potrafiącego wypić litr własnego samogonu i jeszcze powalić ze 3 wampiry, ewentualnie 20 milicjantów.
Z tymi gatunkami jest jak z rapem - znajdziesz tu wszystko co zechcesz, trzeba tylko poszukać. I to jest piękne
Poza tym spróbuj mi wmówić, że miszczu i Małgorzata to nie jest fantastyka!
_________________ Le Savoir Est Une Arme!
In the land of the blind, the man with one eye is the king...
Słucham francuskiego rapu od: nie słucham
Wiek: 19 Dołączył: 24 Sie 2006 Posty: 483 Otrzymał 89 piw(a) Skąd: p-k
Wysłany: 2008-07-25, 17:37
Cytat
Poza tym spróbuj mi wmówić, że miszczu i Małgorzata to nie jest fantastyka!
Nie będę próbował bo wiem, że jest. Tylko, że w wypadku tej produkcji wątek fantastyki jest dodatkiem do fabuły. Wymienione przez Ciebie przykłady form fantasy wcale mnie nie przekonały do tego gatunku. Nie bawią mnie takie historie, nie chce się powtarzać, ale tak właśnie jest. Może i to piękne książki, ale nie dla mnie. Paradoksalnie to wygląda jak w Ferdydurke. Ty mi mówisz, że "fantasy wielkimi książkami są!", a mnie to "nie zajmuje". Ja jestem prosty chłopak, mam swój widocznie dość okrojony, gust. Lubię "coś" co nie wykracza poza niego. Zwykłego człowieka, posiadającego problemy natury ludzkiej, który nie spotyka niestworzonych postaci na swojej drodze. Nie twierdzę, że fantastyka jest zła, brzydka i be. Ja jej nie trawię i to tylko moje osobiste zdanie, którego nikt nie musi podzielać. Tak jak i Ty mógłbyś nie lubić Zbyszka Bońka, tak ja nie lubię fantasy. Pozdrawiam
_________________
Uczymy młodych palić ludzi żywcem, a nie pozwalamy... napisać słowa pierdolić na samolotach... bo to nieprzyzwoite.
Słucham francuskiego rapu od: roku 2004 (?)
Wiek: 19 Dołączył: 24 Lut 2008 Posty: 325 Otrzymał 115 piw(a) Skąd: Warszawa (Alcatraz)
Wysłany: 2008-07-25, 18:14
Nie powiedziałem, że fantasy to najlepszy, wielki gatunek, bo tak nawet według mnie nie jest. Nawet ja nie ogarniam skarbca ksiąg fantasy, wiele wiele z nich nie znam, ale z tego co się połapuje jest to taki gatunek w którym każdy coś dla siebie znajdzie. O ile chce mu się poszukać...
Hmm, moim zdaniem wątek fantastyczny jest kompletnie przewodni w Miszczu i Małgorzacie. Jest to też zapewne książka psychologiczna, oczywiście opisuje zachowania ludzi, ale wobec mocy nadprzyrodzonych! To jest o wiele bardziej fantastyczna książka niż wypociny Pilipiuka.
Niestety na jakiś tydzień wyjeżdżam do Rajchu do roboty, więc się udzielać nie będę. Do zobaczenia, a raczej przeczytania.
_________________ Le Savoir Est Une Arme!
In the land of the blind, the man with one eye is the king...
Słucham francuskiego rapu od: od dłuższego czasu
Wiek: 18 Dołączył: 03 Sie 2007 Posty: 339 Otrzymał 62 piw(a) Skąd: BDG
Wysłany: 2008-07-25, 23:39
hehe a Ci w zacięte (i dobrze(, wtrącę się do MIstrza i Małgorzaty, ale nie podobała mi się (bez żadnej aluzji) ta książka przeczytałem jakąś połowę i stwierdziłem, że nie warto. Czasem zaciekawiła, jednak w międzyczasie (bez przymusu) czytałem inną, która bardziej mnie pochłonęła... może dlatego zaprzestałem z Bułhakowem.
_________________
>>>Mon comportement est fruitd'une réalité<<<
Ferme tes yeux juste une seconde,vois la misere du monde et ta place dans tout ça...
Jusqu'ici tout va bien, L'important c'est pas la chute, c'est l'atterrissage...
>>>La réalitéest d'hallucination pour sensation<<<
Słucham francuskiego rapu od: ...szalenie długo
Wiek: 19 Dołączyła: 02 Mar 2007 Posty: 311 Otrzymał 96 piw(a) Skąd: Zachód
Wysłany: 2008-07-26, 08:41
MJ napisał/a
hehe a Ci w zacięte (i dobrze(, wtrącę się do MIstrza i Małgorzaty, ale nie podobała mi się (bez żadnej aluzji) ta książka przeczytałem jakąś połowę i stwierdziłem, że nie warto. Czasem zaciekawiła, jednak w międzyczasie (bez przymusu) czytałem inną, która bardziej mnie pochłonęła... może dlatego zaprzestałem z Bułhakowem
Mnie Mistrz i Małgorzata przypadło do gustu, powieść parabola bez wątpienia. Czytałam z zainteresowaniem. Co do wątków fantasy, jak dla mnie do przyjęcia bowiem lubie podania baśniowe ale bez przesady typu opowieści w Narni Moce magiczne sa intrygujące o tyle o ile nie dzieje się to zbyt grubo zarysowanym flamastrem
_________________ Pisz jesli potrzebujesz informacji o FR rapie bądz szukasz konkretnych produkcji.
Słucham francuskiego rapu od: od dłuższego czasu
Wiek: 18 Dołączył: 03 Sie 2007 Posty: 339 Otrzymał 62 piw(a) Skąd: BDG
Wysłany: 2008-07-26, 10:23
Meuf napisał/a
o ile nie dzieje się to zbyt grubo zarysowanym flamastrem
a różowiutkim mazakiem może być?
Chyba to jedyna książka z elementami fantasy w średniej szkole
_________________
>>>Mon comportement est fruitd'une réalité<<<
Ferme tes yeux juste une seconde,vois la misere du monde et ta place dans tout ça...
Jusqu'ici tout va bien, L'important c'est pas la chute, c'est l'atterrissage...
>>>La réalitéest d'hallucination pour sensation<<<
Słucham francuskiego rapu od: dopiero odkrywam dla siebie francuski rap ;)
Dołączyła: 20 Lut 2008 Posty: 7 Otrzymał 1 piw(a) Skąd: 3miasto
Wysłany: 2008-07-28, 16:35
miszczu napisał/a
I teraz dwie odpowiedzi.
1.
Czytam! Wyszłam z domu, w którym rozmawiało się o książkach, muzyce, kinie i szeroko pojętej kulturze, więc nie mogłabym nie czytać Jeśli chodzi o lektury szkolne, to obudziłam się gdzieś na etapie Młodej Polki, ale "zażarło" dopiero przy współczesności. Wtedy przeczytałam takie perełki jak "Inny świat" Grudzińskiego, "Małą apokalipsę" Konwickiego, czy "Mistrz i Małgorzata" Bułhakowa i zrozumiałam, że literatura, to nie tylko ten zakichany pozytywizm, czy romantyzm. Do dzisiaj nie wiem, jak przeszłam przez tą dziadoską epokę, czytanie tych pseudo-arcydzieł, tego szczytu grafomanii, tych wszystkich dziadów, kordianów i innych wallenrodów to był psychiczny onanizm
2.
Czytam głównie literaturę ibero-amerykańską: Marquez, Llosa, Cortazar. Najbardziej spośród wymienionych jaram się, a w zasadzie JARAM się Llosą. Żaden inny pisarz nie potrafi mnie tak zafascynować, powalić, poszorować mną. Uwielbiam jego "dziennikarski", pozornie odarty z emocji sposób przedstawiania zdarzeń, postaci; świetny rytm tekstu - można by powiedzieć, ze Llosa ma niezły flow , który sprawia, że z jednej strony nie można się od książki oderwać, a z drugiej człowiek chciałby właśnie czytać jak najwolniej, bo to ten typ pisarstwa, którym można się delektować I oczywiście ten sensualizm, czytasz i wszystko widzisz, czujesz zapachy, czujesz jak mocno grzało słońce tego dnia...Przeczytałam wszystko, co kiedykolwiek wyszło spod pióra Llosy i za najsłabszą i kompletnie odbiegającą od obranego stylu uważam "Pantaleon i wizytantki", za rewelację: "Zielony Dom", "Gawędziarz", "Rozmowa w katedrze" bez zachowania kolejności bo bez kitu miałabym problem z uszeregowaniem
Dalej - Marquez. To proza bardzo bliska człowiekowi, empatyczna, emocjonalna, odrealniona. Marquez jest mistrzem w zabawie słowem, czasem jego książki czyta się jak dobrą poezję "Rzecz o mych smutnych dziwkach" - to chyba to, co z jego dorobku najbardziej przypadło mi do gustu. Oczywiście zaraz za "Sto lat samotności", którą podałam sobie już tyle razy, że dziwię się, że nie przedawkowałam Pamiętam, że przy pierwszym podejściu musiałam rozrysować sobie drzewo genealogiczne, żeby się połapać o którym Arcadio tym razem mowa Książka pełna różnych "smaczków" - Rebeka z workiem gruchotających kości, z nałogiem jedzenia ziemi; Pilar, której śmiech płoszył ptaki, Amaranta z czarnym bandażem...nawet epizody i epizodyczne postaci są tutaj "krwiste" i zarysowane grubą kreską. Majstersztyk!
No i ten trzeci - Cortazar. Ulubiony pisarz mojego ojca, któremu staram się udowodnić, że dam radę . To jest dopiero maksymalny odlot Do tej pory wdrożyłam się mocno w "Gra w klasy" i "Książka dla Manuela", reszta póki co poza moim zasięgiem. Ciężko opisać to pisarstwo...Jedni mówią, że sztuka dla sztuki, ekscentryzm bez pokrycia - dla mnie to genialna zabawa słowem, próba odwrócenia normalnego systemu skojarzeń, kreacja języka. Na prawdę ciężko to oddać, trzeba przeczytać
A to, czego nie jestem w stanie zdzierżyć, to pisarstwo kobiet. Robiłam podejścia do kilku pisarek, typu Szczepkowska, Zadie Smith. Ale wszędzie dostrzegam ten nadmiar egzaltacji, przesadzony "kobiecy punkt widzenia", jakieś podskórne kompleksy...Dżizas Ne, ne - zdecydowanie wolę książki spod pióra faceta.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
francuski rap, francuski hip hop, rap francuski, francuski hh, aktualności, produkcje, wykonawcy, ekipy, teledyski, wideo, rozmowy, pomoc, linki, mp3, płyty, muzyka, hip-hop, francja, iam, booba, mafia k1, fonky family, diams
•
Serwis www.francuskirap.com nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum.
Wypowiedzi są własnością ich twórców i to oni ponoszą odpowiedzialność za ich treść.